Czym jest budżet obywatelski!
rio_www
Masz pomysł? ZGŁOŚ GO!

Zgłoś swój pomysł na wykorzystanie budżetu obywatelskiego w Stalowej Woli.
Dlaczego budżet obywatelski?
Elżbieta Łukacijewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego

Budżet obywatelski zwany także partycypacyjnym to inicjatywa niosąca za sobą ogromne możliwości, która co najważniejsze pozwala zaangażować samych mieszkańców w proces zarządzania inwestycjami w ich miastach...
Tadeusz Ferenc Prezydent Miasta Rzeszowa

Budżet obywatelski traktujemy jako nową formę aktywizacji społecznej, która powoduje, iż mieszkańcy czują się jeszcze bardziej odpowiedzialni za swoje miasto i mają jeszcze większy wpływ na jego rozwój...
JKrzysztof Piątkowski, Wiceprezydent Miasta Łódź

Łodzianie nie bali się nowego sposobu współdecydowania o podejmowanych działaniach na rzecz miasta i wykazali się ogromną kreatywnością oraz zaangażowaniem...

W Stalowej Woli wszystko wygląda dobrze. Powstają nowe inwestycje, przecinane są kolejne wstęgi, publikowane są kolorowe zdjęcia z otwarć i konferencji prasowych. Mieszkańcy widzą nowe obiekty, wyremontowane ulice i efektowne wizualizacje kolejnych przedsięwzięć. Problem w tym, że coraz trudniej odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie: kto za to wszystko zapłaci?

Od lat mieszkańcy słyszą o sukcesach. Znacznie rzadziej słyszą o rosnącym zadłużeniu miasta, problemach finansowych spółek komunalnych czy zobowiązaniach, które będą musiały spłacać kolejne pokolenia mieszkańców. W ciągu kilku lat zadłużenie Stalowej Woli wzrosło do poziomu przekraczającego pół miliarda złotych. Jeśli doliczyć do tego sytuację miejskich spółek, skala problemu staje się jeszcze większa. Najbardziej niepokojące jest jednak to, że władza próbuje przekonać mieszkańców, że wszystko jest pod kontrolą. Tymczasem fakty mówią coś innego. Miasto podnosi podatki. Rosną opłaty komunalne.

Mieszkańcy płacą coraz więcej, a przedsiębiorcy słyszą, że muszą zacisnąć pasa. Dlaczego? Bo ktoś wcześniej postanowił budować polityczny sukces na kredyt.

Piękne Miasto, poważne problemy

Piękne Miasto, poważne problemy

Każda władza lubi przecinać wstęgi. Znacznie mniej chętnie mówi o rachunkach. W Stalowej Woli rachunki właśnie zaczynają przychodzić. Jeszcze kilka lat temu obiecywano dynamiczny rozwój, nowe miejsca pracy i zatrzymanie młodych ludzi w mieście. Dziś jesteśmy jednym z najszybciej wyludniających się miast w Polsce. Szkoły mają coraz mniej uczniów. Młodzi ludzie planują wyjazd zaraz po zakończeniu edukacji. Widzą bowiem, że o sukcesie często nie decydują kwalifikacje i ciężka praca, ale odpowiednie znajomości i polityczne układy.

To największa porażka obecnej władzy. Nie wysokość długu, nie słabe wyniki spółek miejskich i nie chaos finansowy. Największą porażką jest utrata wiary młodych ludzi w przyszłość tego miasta. Przez lata zbudowano system, w którym lojalność wobec środowiska władzy często okazywała się ważniejsza niż kompetencje. Mieszkańcy doskonale widzą, kto dostaje stanowiska, kto trafia do rad nadzorczych i kto awansuje w miejskich instytucjach. Widzą również ogromną przepaść pomiędzy zarobkami zwykłych pracowników a wynagrodzeniami wybranej grupy politycznych nominatów.

Tak rodzi się poczucie niesprawiedliwości. Tak rodzi się przekonanie, że są równi i równiejsi. Najgorsze jest jednak to, że wielu mieszkańców przywykło do tego stanu rzeczy. Uznali, że tak po prostu musi być. Że samorząd jest własnością rządzących. Że spółki miejskie są ich spółkami. Że publiczne pieniądze są ich pieniędzmi.

Nie. Samorząd nie należy do prezydenta miasta. Nie należy do żadnej partii politycznej. Nie należy do grupy działaczy i urzędników. Należy do mieszkańców. Dlatego mieszkańcy mają prawo pytać o każdą złotówkę długu. Mają prawo pytać o każdą stratę w miejskich spółkach. Mają prawo wiedzieć, dlaczego podnoszone są podatki i opłaty. Mają prawo oczekiwać, że stanowiska będą obsadzane według kompetencji, a nie legitymacji partyjnej.

Władza, która boi się takich pytań, przestaje być pewna własnych decyzji.

Budżet za 2025 rok pokazuje skalę problemu. Zaplanowano dochody na poziomie ponad 809 milionów złotych. Wykonano około 542 milionów. Brakuje niemal jednej trzeciej planowanych wpływów. W każdej prywatnej firmie byłby to sygnał alarmowy. W Stalowej Woli próbuje się przekonać mieszkańców, że wszystko jest w porządku.

Nie jest.

Miasto nie potrzebuje kolejnej kampanii promocyjnej. Nie potrzebuje kolejnych zdjęć z otwarć i konferencji prasowych. Potrzebuje uczciwej rozmowy o swojej przyszłości. Bo prawdziwym testem dla każdej władzy nie jest liczba przeciętych wstęg. Prawdziwym testem jest to, w jakim stanie zostawia miasto po zakończeniu swoich rządów. I właśnie ten rachunek już zaczyna trafiać do mieszkańców Stalowej Woli. 

Autor: Damian Marczak – radny Rady Miejskiej w Stalowej Woli

Damian Marczak

Damian Marczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>