Przez lata politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonywali Polaków, że bezpieczeństwo jest ich najważniejszym priorytetem. Rząd chwalił się rekordowymi wydatkami na wojsko, zakupami czołgów, samolotów i wyrzutni rakiet. Jednak za głośnymi deklaracjami i kosztownymi kontraktami kryła się fundamentalna słabość państwa: praktyczny rozpad systemu obrony cywilnej i ochrony ludności.
W 2022 roku weszła w życie ustawa o obronie ojczyzny, która zastąpiła wcześniejsze przepisy dotyczące powszechnego obowiązku obrony. W efekcie z polskiego systemu prawnego zniknęło pojęcie obrony cywilnej oraz związane z nim mechanizmy finansowania. Według doniesień medialnych rząd PiS nie zdołał przygotować i uchwalić nowych regulacji, które miały wypełnić powstałą lukę. Przez kolejne dwa lata państwo funkcjonowało bez spójnego systemu obrony cywilnej. To szczególnie zaskakujące, ponieważ był to okres wyjątkowo niebezpieczny.
Za wschodnią granicą trwała pełnoskalowa wojna wywołana przez Rosję przeciwko Ukrainie. Wiele państw europejskich wzmacniało systemy ochrony ludności, inwestowało w schrony, procedury ewakuacyjne i edukację obywateli. Tymczasem w Polsce politycy PiS skupiali się niemal wyłącznie na wojsku, zaniedbując bezpieczeństwo cywilów. Skutki tych zaniedbań stały się widoczne podczas kryzysów i klęsk żywiołowych. Eksperci oraz przedstawiciele administracji wskazywali na brak jednolitego, skoordynowanego systemu zarządzania ochroną ludności, problemy z organizacją ewakuacji oraz niedostateczne przygotowanie części samorządów do sytuacji nadzwyczajnych.
Trudno nie postawić pytania: jak można było mówić o budowie bezpieczeństwa narodowego, jednocześnie dopuszczając do sytuacji, w której państwo nie posiadało pełnoprawnej obrony cywilnej? Bezpieczeństwo to nie tylko czołgi i myśliwce. To również schrony, systemy ostrzegania, magazyny kryzysowe, sprawna łączność służb, plany ewakuacji oraz przygotowanie obywateli do działania w sytuacjach zagrożenia.
Rząd PiS stworzył wizerunek formacji wyjątkowo dbającej o bezpieczeństwo państwa. Jednak w praktyce pozostawił po sobie lukę prawną i organizacyjną w jednym z najważniejszych obszarów funkcjonowania państwa. Trudno uznać to za drobne przeoczenie. To poważne zaniedbanie strategiczne, którego skutki mogłyby okazać się dramatyczne w przypadku większego kryzysu, katastrofy naturalnej lub konfliktu zbrojnego.
Dopiero po zmianie władzy rozpoczęto prace nad odbudową systemu ochrony ludności i obrony cywilnej. Nowe przepisy przewidziały stworzenie kompleksowego systemu ochrony ludności, finansowanego na poziomie co najmniej 0,3 proc. PKB rocznie, wraz z planami ewakuacji, rozwojem infrastruktury schronowej i budową zaplecza logistycznego. Historia obrony cywilnej w ostatnich latach pokazuje, że nawet najbardziej kosztowne programy zbrojeniowe nie zastąpią sprawnego państwa przygotowanego do ochrony własnych obywateli. W tej dziedzinie rząd PiS nie zdał egzaminu.
Rząd konsekwentnie wzmacnia bezpieczeństwo mieszkańców Podkarpacia. W 2026 roku do regionu trafi blisko 300 milionów złotych na remonty miejsc ukrycia, budowę infrastruktury ochronnej oraz zakup nowoczesnego sprzętu dla służb ratowniczych. Ponad 210 milionów złotych zostanie przeznaczonych na rozwój budownictwa ochronnego, w tym schronów i miejsc ukrycia. To kolejny krok w realizacji Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, który ma zwiększyć odporność państwa na sytuacje kryzysowe. Podkarpacie już dziś jest liderem wykorzystania środków na bezpieczeństwo – w 2025 roku region zrealizował około 1800 zadań związanych z ochroną życia i zdrowia mieszkańców. Dzięki rządowym inwestycjom powstają magazyny logistyczne, nowoczesne bazy dla strażaków, systemy zaopatrzenia w wodę oraz miejsca schronienia dla ludności. Służby ratownicze otrzymują również nowoczesny sprzęt, który zwiększa ich skuteczność podczas akcji ratunkowych i sytuacji nadzwyczajnych. Skala wsparcia pokazuje, że bezpieczeństwo obywateli staje się jednym z najważniejszych priorytetów państwa. Inwestycje realizowane na Podkarpaciu nie tylko poprawią ochronę mieszkańców regionu, ale mogą stać się wzorem dla innych części kraju.
W ostatnich miesiącach mieszkańcy Stalowej Woli mogą przeczytać o kolejnych zakupach sprzętu dla ochrony ludności, nowych magazynach kryzysowych czy planach budowy schronów. W komunikatach lokalnych władz i powiatu często pojawia się informacja o przekazywaniu sprzętu lub realizacji inwestycji, ale rzadko wybrzmiewa najważniejszy fakt: pieniądze na te działania nie pojawiły się dzięki lokalnym samorządowcom, lecz dzięki środkom przekazanym przez rząd w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Powiat przekazuje sprzęt, miasto planuje schron, samorząd informuje o kolejnych inwestycjach. Wszystko to jest potrzebne i zasługuje na poparcie. Problem polega jednak na tym, że w wielu przekazach można odnieść wrażenie, jakby środki pochodziły z lokalnej inicjatywy władz. Tymczasem źródłem finansowania jest program uruchomiony przez państwo, który przeznacza miliardy złotych na odbudowę systemu ochrony ludności i obrony cywilnej.
Jeszcze bardziej uderzająca jest polityczna amnezja części środowisk związanych z poprzednią władzą. Dzisiaj ci sami politycy i działacze chętnie fotografują się przy nowym sprzęcie oraz informują o kolejnych projektach, nie wspominając, że finansowanie pochodzi z programu stworzonego już po zmianie władzy.
Nie ma nic złego w chwaleniu się skutecznym wykorzystaniem dotacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy pomija się źródło tych środków i tworzy narrację sugerującą, że sukces jest wyłącznie zasługą lokalnych władz PiS w Stalowej Woli. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, że zakupiony sprzęt, planowane schrony i inwestycje w bezpieczeństwo są możliwe dzięki funduszom przekazanym przez państwo w ramach programu odbudowy ochrony ludności.
Bezpieczeństwo obywateli nie powinno być narzędziem politycznego marketingu. Jeżeli samorządowcy chcą mówić o sukcesach, powinni również uczciwie wskazywać, skąd pochodzą środki i dlaczego dopiero teraz możliwe stały się inwestycje, których przez lata brakowało.
Autor: Dariusz Przytuła – radny Rady Miejskiej w Stalowej Woli
Dodaj komentarz